Peru zamyka Machu Picchu z powodu narastających protestów antyrządowych

Do niedawna demonstracje koncentrowały się w południowej części kraju. Rozpoczęły się w zeszłym miesiącu po tym, jak ówczesny prezydent Pedro Castillo, pierwszy przywódca Peru wywodzący się z wiejskich andyjskich środowisk, został postawiony w stan oskarżenia i uwięziony za próbę rozwiązania Kongresu.

Protestujący domagają się dymisji byłego wiceprezydenta Boluarte, który 7 grudnia został zaprzysiężony w miejsce Castillo. Chcą także rozwiązania Kongresu i przeprowadzenia nowych wyborów. Castillo przebywa obecnie w areszcie pod zarzutem podżegania do buntu.

W wyniku zamieszek zginęło ponad 55 osób, ostatnio jeden z demonstrantów został zabity, a co najmniej dziewięć osób zostało rannych w piątkowych starciach z policją w Puno. W południowym regionie zginęło łącznie 21 demonstrantów i jeden policjant.

W sobotę rano policja wtargnęła do San Marcos National University w małym czołgu.

Javier Cutipa (39 l.), który podróżował autobusem z Puno, spał tam na podłodze od czwartku, ale wyszedł na śniadanie tuż przed przybyciem policji. Opisał akcję policji jako „praktycznie atak” z użyciem helikopterów, gazu łzawiącego i małych czołgów.

„To nas doprowadza do szału. Jedyne, co rząd robi z tymi zatrzymaniami, to zaostrzanie napięć” – powiedział Cutipa. Dodał, że “gdy ludność się o tym dowie, zareaguje bardziej radykalnie”.

Setki protestujących zebrało się przed obiektami organów ścigania, w których przetrzymywano zatrzymanych w sobotę wieczorem, skandując „Wolność” i „Jesteśmy studentami, a nie terrorystami”. Więcej zebrało się w innych punktach w centrum Limy.

Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka wyraziła „zaniepokojenie najazdami policji, eksmisjami i masowymi zatrzymaniami” na uniwersytecie i wezwała kraj do „zagwarantowania integralności i należytego procesu wszystkim osobom”.

Leave a Comment