Shannon Sharpe, ojciec Ja Moranta, który rozstał się w gorącej wymianie zdań w przerwie meczu Lakers-Grizzlies, przytulił go później

Po prostu nigdy nie wiesz, co zobaczysz na meczu Lakers w Los Angeles. Gwiazdy na boisku są stałym elementem i czasami żartują z graczami (przyjaznymi lub mniej przyjaznymi) podczas gry. Zwykle odbywa się to w duchu rywalizacji, ale czasami sprawy mogą wymknąć się spod kontroli.

Tak właśnie stało się tuż po gwizdku na przerwę Lakersi122:121 zwycięstwo Grizzly z Memphis na Crypto.com Arena w piątek, gdy Pro Football Hall of Fame tight end i Shannon Sharpe z FOX Sports wdali się w gorącą wymianę zdań z kilkoma członkami Grizzlies.

Wydawało się, że wszystko zaczęło się, gdy napastnik Memphis, Dillon Brooks, skierował słowa do Sharpe’a w drodze do szatni. Sharpe’owi się to nie podobało i skinął na Brooksa, żeby do niego podszedł. Środkowy Grizzlies, Steven Adams, skierował się następnie w stronę Sharpe’a, gdy zaczął się formować tłum graczy i ochrona. Tee Morant, ojciec bramkarza Grizzlies, Ja Moranta, w końcu dołączył, a Sharpe zwrócił na niego uwagę, gdy ta dwójka została rozdzielona.

Według Marka Jacksona z ESPN, Tee Morant powiedział, że jego „ciśnienie krwi nie wzrosło ani trochę – nic poza miłością i szacunkiem dla Shannon Sharpe”.

„Nie chcieli tego dymu” – powiedział Sharpe Dave’owi McMenaminowi z ESPN w przerwie meczu. „Oni rozmawiają i żartują, a ja nie mówię o tym dowcipie. Zaczęło się od Dillona Brooksa. Powiedziałem, że jest za mały, by strzec LeBrona. z powrotem do ciebie. Zaczął do mnie podchodzić, a ja powiedziałem: „Nie chcesz tych problemów”. A potem Ja pojawił się znikąd, żeby porozmawiać. Zdecydowanie nie chciał tych problemów. Potem przyszedł tata i oczywiście nie chciał. Nie chcę żadnych problemów. Ale chciałem wszystkiego, co oni mieli. Nie daj się teraz zwieść tym głupcom.

Chłodniejsze głowy zdawały się przeważać, gdy Sharpe zajął jego miejsce w drugiej połowie. Sharpe i Tee Morant byli później widziani, jak obejmują się pod koniec trzeciej kwarty.

Brooks odpowiedział po meczu, mówiąc, że Sharpe nie powinien był mieć pozwolenia na pozostanie na arenie po kłótni.

Supergwiazda Lakers, LeBron James, po zwycięstwie wyraził poparcie dla Sharpe’a.

„Biegam z Shannonem 365 dni, 366 w roku przestępnym, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To mój człowiek” — powiedział James. „Zawsze będę go wspierał. Potrafi rozmawiać z najlepszymi z nich, to pewne”.

Na szczęście sprawy nie przerodziły się w fizyczną kłótnię, ale zdecydowanie była to niezapomniana noc w Los Angeles.

Leave a Comment