W nepalskiej „Dolinie Nerek” bieda napędza nielegalny rynek ludzkich narządów

2022 to rok, którego 19-letni Santosh nigdy nie zapomni. Santosh marzył o poprawie swojego życia, szukając pracy jako pracownik migrujący poza swoją wioską w wiosce w Nepalu. Jego życie się zmieniło, ale tylko na gorsze. Santosh jest teraz w połowie człowiekiem, którym był po tym, jak stracił jedną ze swoich dwóch nerek w szajce handlarzy organami w Nepalu, południowoazjatyckim kraju liczącym 29 milionów ludzi i jednym z najbiedniejszych na świecie.

„Nigdy nie myślałam, że moje życie tak się potoczy. Ledwo chodzę, łatwo mdleję i nie mogę już podnosić ciężkich przedmiotów” – powiedziała.

Santosh, który z obawy przed kompromitacją poprosił o cytowanie go tylko z imienia, jest jednym z około pół miliona pracowników migrujących, którzy opuścił ziemię nepalską dążyć do lepszego życia. W czerwcu ubiegłego roku została zwabiona przez dwóch mężczyzn, którzy przybyli do jej rodzinnej wioski w środkowym Nepalu z obietnicą nowej pracy w północno-zachodniej stolicy sąsiednich Indii, New Delhi. W ciągu następnych kilku tygodni był przemycany przez Indie do Indii porowata granica ziemi dzieli oba kraje, a następnie został zabrany do szpitala we wschodniej Kalkucie, gdzie lekarze przeprowadzili nielegalną operację usunięcia jednej z dwóch jego nerek.

„Ukradli mi nerkę, dali mi kupę pieniędzy i odesłali z powrotem do Nepalu. Nigdy nie wiedziałem, co mi zrobiono” – powiedział.

Skrzydło policji nepalskiej zajmującej się zwalczaniem handlu ludźmi ma aresztowano dziewięć osób od lipca 2022 pod zarzutem organizowania handlu organami w stolicy Katmandu. Uważa się, że Santosh jest wśród kilkudziesięciu ofiar w tym roku.

Santosh był jedynym członkiem swojej sześcioosobowej rodziny, który uzyskał jakikolwiek dochód. Praca, którą wykonywał na małej farmie o powierzchni mniejszej niż 13 akrów w dystrykcie Nuwakot w środkowym Nepalu, nie wystarczała mu na związanie końca z końcem. „Mam w domu cztery siostry i matkę, sześć gęb do wykarmienia i brak pieniędzy. Nie mogłem się doczekać tej nowej pracy – powiedział.

Ta desperacja uczyniła go łatwym celem dla handlarzy ludźmi. Powiedział, że kiedy przybył do New Delhi, powiedziano mu, że musi przejść badanie krwi w ramach wymagań dotyczących nowej pracy. Powiedział, że nie ma pojęcia, co mu zrobiono w szpitalu. „Poprosili mnie, abym zgodziła się na wszystko, o co prosił lekarz, więc to zrobiłam. Lekarz nie badał dalej” – powiedziała. Santosh obudził się po operacji z silnym bólem brzucha i był przerażony widokiem blizny, która teraz pozostała mu do końca życia. przypomnienie tego, co zostało mu skradzione.

Santosh powiedział NewsHour, że po operacji handlarze dali mu 4500 dolarów za skradzioną nerkę, która prawdopodobnie zostanie sprzedana bogatemu nabywcy, który jest gotów zapłacić za oczekiwanie na przeszczep. Dostał lekarstwo i odesłał do Nepalu. Po powrocie do domu znów był bezrobotny, wciąż biedny, ale teraz także przewlekle niedołężny. Santosh był przykuty do łóżka przez kilka tygodni. Nie mógł już pracować na swojej farmie, więc teraz pracuje w małej herbaciarni w Katmandu, zarabiając mniej niż 2 dolary dziennie. Jego brzuch nadal boli za każdym razem, gdy się kłania. Nie jest już zdrowym młodym mężczyzną, jakim był kiedyś.

19-letni Santosh ma teraz bliznę, która przez całe życie będzie przypominać mu o skradzionej nerce. Źródło zdjęcia: Zeba Warsi

„Dawca może umrzeć i nikogo to nie obchodzi” – powiedział specjalista od transplantacji, dr Francis Delmonico. Delmonico jest chirurgiem transplantologiem i byłym prezydentem Zjednoczona Sieć Udostępniania Narządów która monitoruje system przeszczepiania narządów w Stanach Zjednoczonych w celu zapewnienia uczciwości. Powiedział, że wszyscy dawcy nerek wymagają długoterminowej opieki i obserwacji. Ale w przypadku nielegalnego handlu narządami dawcy tacy jak Santosh są narażeni na poważne ryzyko zdrowotne bez nadzoru medycznego.

Nie tylko handlarze powinni być ścigani i karani za nielegalną sprzedaż i zakup narządów, takich jak nerki. Dr Delmonico powiedział, że winne są również rząd, szpitale i pracownicy służby zdrowia, którzy mogą być zaniedbani lub nawet współwinni handlu ludźmi.

„Jeśli lekarz narusza prawo zabraniające kupowania i sprzedawania narządów, nie powinien kontynuować praktyki” – powiedział dr Delmonico.

Są międzynarodowe przyjęte normy w przypadku operacji przeszczepu nerki, które są egzekwowane w większości krajów, w tym w Indiach i Nepalu prawa krajowe. W normach tych wymagana jest pisemna zgoda dawcy, w większości przypadków dawcą jest spokrewniony z biorcą – bliski krewny lub powinowaty, należy zadbać o to, aby dawca nie był pod presją lub zobowiązany do rekompensaty finansowej. oddając swoją nerkę. „Więc rząd ma obowiązek, profesjonaliści i szpitale mają obowiązek znać te informacje” – powiedział dr Delmonico.

„Kim jest dawca, który teraz odda nerkę temu konkretnemu biorcy? Skąd oni pochodzą? Jaki jest stosunek tej osoby, dawcy, do biorcy? Są to fakty, które moim zdaniem są niezbędne, aby przeszczepy były przeprowadzane etycznie” – powiedział.

Dystrykt Kavre w Nepalu jest znany jako

Region Kavre w Nepalu jest znany jako „Dolina Nerek” ze względu na wioski, w których dziesiątki ludzi albo dobrowolnie sprzedało swoje nerki za pieniądze, albo padło ofiarą handlu ludźmi i nakłonienia ich do ich zakupu. Źródło zdjęcia: Zeba Warsi

Urzędnicy w Nepalu powiedzieli NewsHour, że każda ofiara, z którą rozmawiali, zabierała ich do tego samego szpitala w Indiach. Rabindranath Tagore Międzynarodowy Instytut Nauk Kardiologicznychszpital, który był tytuły za nielegalne przeszczepy nerek w przeszłości. A jednak nigdy nie był ścigany przez władze indyjskie.

„Napisaliśmy wówczas do władz lokalnych i do tej pory nie otrzymaliśmy od nich żadnej wiadomości. A kiedy w wiadomościach wielokrotnie wspomina się o jednym szpitalu, wydaje się, że jest problem” – powiedział dr Sanjay Nagral, specjalista od transplantacji w Bombaju.

Dr Sanjay Nagral jest współprzewodniczącym Deklaracja grupowa menedżera konta w Stambulestowarzyszenie globalnych ekspertów w dziedzinie handlu narządami z ponad 100 krajów, które wyznacza międzynarodowe standardy procedur przeszczepiania. Powiedział, że większość przypadków handlu nerkami w Nepalu trafia do szpitali w Indiach. A nielegalne kupowanie i sprzedawanie narządów wiąże się z dużymi pieniędzmi.

„Wiele przeszczepów w Azji Południowej, w tym w Indiach, odbywa się w sektorze prywatnym i wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi. Tak więc zasady medycyny rynkowej stosują się do transplantacji jeszcze ostrzej lub surowiej. Jest na to dużo pieniędzy, a potem są ludzie, którzy potrzebują nerek, którzy są bogaci i gotowi zapłacić wszystko za zdrową nerkę” – powiedział dr Nagral. Połączenia i e-maile NewsHour do władz szpitali i urzędników służby zdrowia w Indiach pozostały bez odpowiedzi od czasu prasowego.

Przez kilka lat bieda i desperacja zmuszały ludzi do sprzedawania swoich nerek handlarzom, którzy zarabiają na czarnym rynku nerek w Indiach. Jest to część większego problemu handlu ludźmi w Nepalu: an około 35 000 nepalskich mężczyzn, kobiet i dzieci „sprzedawane” co roku w jakąś formę współczesnego niewolnictwa i handlu seksualnego, jak to mówią najnowszy raport rządu.

Jeśli w Indiach jest duże zapotrzebowanie na nerki, to tak uboższy sąsiad Nepal staje się terenem polowań dla handlarzy ludźmi, którzy albo przekonują młodych ludzi w Nepalu do sprzedania swoich nerek za szybką złotówkę, albo nakłaniają ich do tego, tak jak to zrobili z Santoshem.

Nepal ma problem z nielegalną „sprzedażą” nerek. Region Kavre w środkowym Nepalu jest znany jako „Dolina Nerek”. W ciągu ostatnich dwóch dekad dziesiątki mężczyzn z tamtejszych wiosek albo dobrowolnie udały się do Indii, aby sprzedać swoje nerki, albo zostały tam sprzedane i oszukane.

Nepalska Narodowa Komisja Praw Człowieka powiedziała NewsHour, że co najmniej 150 osób z wioski w dystrykcie Kavre sprzedało swoje nerki, ale oficjalnie zgłoszono tylko trzy przypadki.

Murari Kharel, krajowy komisarz ds. praw człowieka w Nepalu, powiedział, że ta podatność na zagrożenia wynika z lat izolacji. A rządy Indii i Nepalu oraz agencje humanitarne zawodzą. „Rząd musi zwrócić na to większą uwagę. Nawet agencje humanitarne nie zdołały podnieść świadomości ani zapewnić wsparcia w tych wioskach. Były one zaniedbywane zbyt długo”, a obywatele są bardziej narażeni na to, że padną ofiarą nielegalnych programów, powiedział Kharel.

69-letnia Kaali martwi się o syna, który z powodu biedy sprzedał nerkę.  Źródło zdjęcia: Zeba Warsi

69-letnia Kaali martwi się o syna, który z powodu biedy sprzedał nerkę. Źródło zdjęcia: Zeba Warsi

W wiosce Jamdi, która również znajduje się w tzw. Dolinie Nerek, co drugi dom ma przynajmniej jedną osobę, która wcześniej sprzedała swoją nerkę z powodów finansowych. „Mój starszy syn oddał nerkę kilka lat temu. Pracował jako robotnik budowlany. Teraz walczy z życiem, jest słabszy i łatwo choruje” – powiedział 69-letni Kaali, który poprosił o zachowanie anonimowości. jego imię z obawy przed wstydem. Powiedział, że jego syn dostał mniej niż 500 dolarów za nerkę.

Tuż obok jest inna rodzina. „Wiem, że nerka mojego wujka została sprzedana, gdy był młody. Za każdym razem, gdy zmieniała ubranie, widzieliśmy ślad po operacji, a moja babcia powiedziała, że ​​jej nerka została sprzedana” – powiedziała 13-letnia Shuddhata.

Shuddhata, który w obawie przed kompromitacją poprosił, by nie podawać jego imienia, uczęszcza do miejscowej szkoły wspieranej przez swoją siostrę, która pracuje w Katmandu. Lubi śpiewać, lubi języki i chce przepisać zły los swojej rodziny. Jego wujek sprzedał nerkę za jedyne 300 dolarów.

Zaledwie w zeszłym miesiącu Shuddhata z desperacji zabronił swojemu ojcu sprzedawać nerkę. Potrzebował pieniędzy na rozpoczęcie nowej działalności. Jego mała dziewczynka wyperswadowała mu to.

“Płakałam i płakałam i wszyscy w rodzinie odradzaliśmy mu, żeby tego nie robił. Jest jednocześnie matką i ojcem, bo mamy nie mamy. Po wielu prośbach w końcu zgodził się nie sprzedawać swojej nerki, ” powiedziała.

Shuddhata powiedziała, że ​​była świadoma tego, jak postrzegano jej okolicę: biedni i zdesperowani ludzie sprzedający swoje narządy za pieniądze. Chce uwolnić się od tej tradycji i uważa, że ​​kluczem jest edukacja.

„Słyszę o sprzedaży nerek w naszej wsi i wiem, że powodem tego jest bieda. Nikt nie robi czegoś takiego, jeśli nie ma pilnej potrzeby” – powiedział. „Myślę, że potrzebujemy edukacji. Proszę, pomóżcie nam w edukacji, budujcie nam szkoły, twórzcie nam miejsca pracy. Żeby nikt nie był tak bezradny, żeby sprzedawać swoją nerkę.

Leave a Comment